sobota, 5 listopada 2011

Listy do Sary

Podczas dzisiejszego rajdu, w czasie rozmowy, dowiedziałam się o przygotowywanym przedstawieniu, w którym biorą udział trzy dziewczyny z naszego projektu.  Na koniec dnia, Natalia, Malwina i Ania zaprosiły mnie na przedpremierowe przedstawienie „Listów do Sary”. Miałam przyjemność być pierwszym widzem i słuchaczem tego refleksyjnego montażu, którego premiera już jutro (tj.w niedzielę). Zapraszam w imieniu dziewczyn, warto na nim być. Nie mogę zdradzić treści, obiecałam Natalii. Dodam tylko, że emocje są tu przekazywane głosem i ciałem. Oprawa muzyczna i gra świateł wzmacniają wrażenia. Gratuluję i cieszę się, że w ten sposób realizujecie swoje pasje.  Wyrazy uznania za to, że po prawie 10-kilometrowej pieszej wędrówce po Pakości, miałyście siłę, by pójść na próbę. Odpowiedzialność godna naśladowania.
(text by Alina Puc)

5 komentarzy:

  1. Jakie przedstawienie? Co, jak i gdzie?! ;-)
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Informacje u Ani, Natalki i Malwinki.
    A. Puc

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm.. więc tak. Występ prezentuje życie Pauli Darcy po śmierci jej małej córeczki i męża w wypadku samochodowym. Przedstawia listy, które Paula pisze do swojej zmarłej córki pisząc w nich o swoich odczuciach, przeżyciach, tym co się u niej dzieję, jak funkcjonuje. Po pewnym czasie okazuję się, że Paula jest w ciąży, a po porodzie dziecko bardzo przypomina małą Sarę - zmarłą córeczkę jednak nie jest w stanie jej zastąpić. W listach i wierszach ukazana jest atmosfera która panuje w kolejnych latach po wypadku, aż dochodzi do tego, że dzięki pomocy Boga Paula Darcy podniosła się z załamania i zaczęła znowu normalnie żyć, choć zawsze pamiętała o ukochanym mężu i córeczce, którzy zginęli. Między wierszami i listami są piękne piosenki, przez cały czas efekty świetlne. Oficjalny występ jutro o 15:30 w kościele w Lisewie ;) - zamieściłam taką informację również na naszej klasie .

    Anka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Info już jest na naszym profilu na nk.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale zbieg okoliczności opublikowałyśmy komentarz
    w tym samym czasie

    OdpowiedzUsuń